Blink Blink

Grudzień przywodzi na myśl wiele przyjemnych, oczywistych skojarzeń.

Prezenty w kolorowych opakowaniach, choinki w galeriach handlowych, kilogramy pierników i słodkiego lukru. W telewizji możemy pooglądać kilkanaście razy ,,to właśnie miłość”, a jeszcze więcej razy możemy zobaczyć finezyjną fryzurę Georga Michaela. Michael Buble z kolei kusi nas swoim niskim głosem, w tle słychać głos dzwoneczków, a na ulicach zawieszane są światełka. Grudzień to też kolejki, ciepłe skarpety, zmarznięte nosy i bieg do pierwszej napotkanej herbaciarni. Polarowe piżamki i kiczowate swetry. Jemioła i ostrokrzew. Cynamon, anyż i goździki. To miesiąc, w którym kakałko trafia prosto do serduszka.

To właśnie w grudniu najczęściej sięgam po błyskotki. Wybieram mieniącą się w świetle biżuterię i połyskliwe paciorki wszyte na berecie. Na spotkania ze znajomymi ubieram się w moją najbardziej błyszczącą spódnicę, która odznacza się wśród mroku restauracji, kawiarni i cienistych ulic. Pojedyncze cekiny odbijają światło, a kolorowe plamki tańczą na ścianach i podłodze.

Ja w grudniu lubię błyszczeć, a Ty?

 

fot. Roksana Wąż

Grudzień to także błysk. Błysk lampionów, błysk świec, błysk latarni rozświetlających ciemne uliczki. Kolorowy błysk skrzącego się śniegu podczas bezchmurnego dnia. To błysk szklanych bombek i światełek na gęstej choince. To błysk w oczach, gdy rozpakowujemy gwiazdkową paczkę. To błysk wypolerowanych sztućców na wigilijnym stole. To błysk cekinów, gdy tańczymy do mambo no. 5 i makareny podczas sylwestrowej nocy. To błyszczący bordowy aksamit i rybie łuski, które chowamy do portfela.

 

hauka-sign

YOU MIGHT ALSO LIKE